Kilka miesięcy temu w rozmowie z kolega pojawiło się pytanie o różnice pomiędzy traderami z najlepszych funduszów a detalicznymi, działającymi na własny rachunek.
Po zastanowieniu (bo takich różnic jest sporo) zamieniłem to pytanie na inne, ciekawsze: jaka jest różnica w systemach najlepszych z najlepszych oraz pozostałych?
Jeśli miałbym wskazać jedną taką różnice to jest nią timing. Timing, czyli określenie czasu, gdy nastąpi oczekiwany ruch, wzrost lub spadek.
Wielu traderów przechodzi przez podobne kursy analizy: uczą się analizy fundamentalnej, technicznej, obecnie też analizy sentymentu i analizy statystycznej rynków. Po długim czasem kilkuletnim studiowaniu przychodzą do firm i tu (w najlepszych) spotyka ich lekki szok. Muszą nie tylko znać to czego się nauczyli, ale również umieć przewidzieć, kiedy nastąpi oczekiwany ruch.
Termin jest ważny, większość funduszy ma ocenę kwartalną i roczną, nie mogą sobie pozwolić na to, żeby inwestować dziś w spółkę, która „poruszy się” po np. dziesięciu miesiącach.
Timing zależy głównie od newsów jakie generuje spółka, od kilkunastu czynników, głównie publikacji wyników finansowych. Jeśli spółka ma dobre wyniki lub jeśli zaskoczy analityków może się zdarzyć, że fundusze zaczynają kupować, analitycy przyglądają się spółce i podnoszą oceny (zalecenia: oceny czy kupić, trzymać, czy sprzedać). W efekcie spółka wychodzi z cienia i zaczynają się wzrosty cen akcji. To jeden z najpopularniejszych powodów wzrostu cen akcji spółek, pojawienia się długich, wielotygodniowych, czasem wieloletnich trendów.
Często zakupy pierwszego dnia „wyjścia z cienia” są tak duże, że pojawia się luka.
Przyjrzyj się temu całemu procesowi: spółka coś robi, zmienia się, zdobywa rynki i pewnego dnia następuje „bum”, nagle okazuje się ciekawa, warta inwestycji i cena jej akcji zaczyna się piąć w górę. Taki ruch może trwać lata.
A co jeślibyśmy ten cały proces postawili na głowie i zaczęli analizę nie od fundamentów, ale od dnia, kiedy spółka wyszła z cienia i zanotowała pierwsze silne, zauważalne przez Wall Street wzrosty?
Takie „wyjścia” zdarzają się często, w okresie publikacji wyników finansowych bardzo często i można je wyłowić skanerem.
I zamiast analizować setki spółek, żeby wybrać te kilka (praca na miesiące i lata) zadać sobie zasadnicze pytanie:
Załóżmy, że pewnego dnia mamy silne otwarcie i „wyjście z cienia”, jakie czynniki sprawiają, że spółka może wejść w wielotygodniowy, wielomiesięczny trend?
Bo jeśli znajdziemy na nie odpowiedź możemy mieć system do wyłapywania długich trendów przy minimalnej wiedzy fundamentalnej, technicznej i matematycznej.
Pozostała część artykułu oraz kilka kolejnych jest poświęcona odpowiedzi na to pytanie.
Nie jest to gotowy „system” bo w grę wchodzi znacznie większa liczba czynników (np. polityczne, czyli coś co dzieje się poza spółkami, poza wykresami i poza rynkiem), ale postaram się pokazać kilka mechanizmów rządzących rynkiem od strony „mechanicznej” czyli tego jak to realnie działa, według jakiej logiki.